• Gości online: 22 • Dzisiaj: 30 • Odwiedzin: 605189
|
|
|
Powiadom znajomych
Strona startowa
Dodaj do ulubionych |
|
|
|
 |
foto galeria:

fotorelacje:

|
|
|
 |
 |
|
|
| |
 | | Wszystko bowiem, co się ujawnia, jest światłem! |
| | | 2009-09-30 g.10:59 | 5 422 bajtów | czytano 839 razy |
Grzech nikotynizm wywarł głębokie piętno na moim życiu. Od urodzenia byłem biernym palaczem (ojciec palił nałogowo papierosy). W okresie mojego późnego dzieciństwa i młodości sam byłem związany nałogiem palenia papierosów. Wszystko zaczęło się niewinnie, gdy miałem około dziesięciu lat. Moi koledzy, z którymi dotychczas się przyjaźniłem, zaczęli mnie unikać. Odniosłem wrażenie, że nie pasuję już do koleżeńskiej paczki. Przypadkowo odkryłem powód: moi koledzy w sekrecie przed dorosłymi popalali papierosy. Gdy dowiedzieli się, że odkryłem ich sekret, postawili mi alternatywę: palisz z nami lub wylatujesz z paczki. Wybrałem to pierwsze. Pamiętam, że bardzo źle się czułem po wypaleniu pierwszego papierosa: ból głowy, wymioty, ale po następnych było już trochę lepiej. Początkowo były to jeden, dwa papierosy dziennie, potem w sposób niezauważalny dawka wzrastała. W wieku piętnastu lat odkryłem, że odczuwam głód nikotynowy i jestem nałogowym palaczem. W wieku osiemnastu lat, aby przeżyć dzień potrzebowałem około dwudziestu papierosów, w wieku dwudziestu pięciu lat już czterdziestu papierosów dziennie. Zacząłem rozpaczliwie szukać sposobu uwolnienia się z nałogu, niestety wszelkie działania okazywały się bezskutecznie. Dodatkowy problem w owym czasie stanowił zakup takiej ilości papierosów. Był to okres stanu wojennego, kiedy oprócz musztardy i octu wszystko było reglamentowane, używki również. Połowa mojej niepalącej rodziny przekazywała mi swój deputat uprawniający do zakupu papierosów. Z tamtego okresu doskonale pamiętam dwie rzeczy: 1. Poczucie bezsilności wobec nałogu: im bardziej chciałem porzucić palenie, tym większe miałem pragnienie, aby palić. 2. Strach przed skutkami palenia: rakiem gardła, oskrzeli, płuc itp.
Rozpaczliwie szukałem uwolnienia od nałogu. W tych poszukiwaniach zwróciłem się do Boga, wcześniej byłem ateistą. Podczas lektury Biblii odkryłem trzy prawdy dotyczące mojego nałogu. Po pierwsze, palenie papierosów jest grzechem. Po drugie, że jestem niewolnikiem tego grzechu (ew. Jana 8; 34) i trzecie, że tylko Chrystus ma moc wyzwolić mnie z nałogu (ew. Jana 8; 36). Po tym odkryciu nastąpił przełom. 8 września 1984 roku, około godziny ósmej rano, z głębi rozpaczy i bezsilności zawołałem do Boga w prostej i szczerej modlitwie prosząc, aby wyrwał mnie z nałogu. W odpowiedzi usłyszałem wewnętrzny głos (wierzę, że to był głos Boży), który powiedział „zgaś papierosa i nie pal więcej”. Zaufałem i w jednej chwili zostałem cudownie uwolniony. Podałem dokładną datę i godzinę, ponieważ moje uwolnienie nie było procesem rozłożonym w czasie, ale nastąpiło w sposób natychmiastowy. Mój organizm w jednej chwili został oczyszczony do tego stopnia, że w ogóle nie doświadczyłem głodu nikotynowego. Ta historia nauczyła mnie, że Jezus Chrystus ma wszelką moc na niebie i na ziemi (Mat. 28;18); tak, na ziemi również. Dlaczego dzielę się tą historią? Po pierwsze, aby ostrzec młodych dorastających braci i siostry przed pułapką nałogów. Wszystko może zacząć się niewinnie, jeden papieros, jeden film pornograficzny, jedno piwo, jedna działka. Potem krok dalej i dalej; zanim się zorientujesz, jesteś w matni grzechu nałogu. Po drugie, moje doświadczenie jest świadectwem, że u Pana jest nasza wolność. Drogi bracie i siostro, dziś zwracam się do tych, którzy borykają się z grzechem nikotynizmu, alkoholizmu, pożądliwości seksualnej, hazardem, pornografią, narkomanią lub jakimkolwiek innym grzechem. Szatan robi wszystko, aby zamknąć każdego z nas w niewidzialnej klatce niewoli grzechu. Następny jego cel to zatrzymać nas w tej klatce jak najdłużej, a najlepiej aż do śmierci. Ryglem, który uniemożliwia otwarcie klatki jest nasz wstyd. Co sobie pomyślą ludzie, jak się dowiedzą? Jak zareaguje pastor? Na pewno wszyscy odwrócą się ode mnie. Te i podobne myśli podsuwa szatan, aby nas zatrzymać. Boże Słowo w liście do Efezjan 5;14 odkrywa niesamowitą prawdę …wszystko bowiem, co się ujawnia, jest światłem… Czy gdy w poranku otwieramy okiennice w naszym mieszkaniu to musimy zaprosić światło, aby wypełniło pomieszczenie, a ciemności musimy nakazać aby się wyniosła? Nie! Po otwarciu okiennic światło samo wchodzi do pomieszczenia wypełniając je blaskiem, a ciemność sama ustępuje. Szatan wie, że dopóki człowiek żyje z ukrytym grzechem, jest pod jego kontrolą. Jeśli jednak zdecyduje się otworzyć i uczyni to, wówczas światło Bożej łaski rozświetla ciemne zakamarki i człowiek zostaje wypuszczony na wolność. Kluczem jest szczerość przed Bogiem i jego kościołem. Nie chodzi o to, abyś wziął do ręki transparent z hasłem „mam problemy z alkoholem” i przyszedł z nim do zboru na niedzielne nabożeństwo. W naszym zborze jest czynna kancelaria od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 15:00. W niej urzęduje dwóch pastorów gotowych rozmawiać i modlić się z tobą. Jeśli praca lub inne obowiązki nie pozwalają ci przyjść w tych godzinach, można ustalić inny dogodny termin. Nie jest też właściwe niepokoić się myśleniem typu: „co pastor sobie pomyśli o mnie”. Takie rozmowy są codziennym chlebem w pastorskiej służbie. Ważne jest, aby wszyscy członkowie ciała Chrystusowego żyli w pełnej wolności radując się bliską relacją z naszym Zbawicielem oraz braćmi i siostrami w kościele.
Wasz pastor, Bogdan Kiona |
<< powrót |
|
|
|
 |