Kościół Zielonoświątkowy Zbór FILADELFIA, ul. Lotnicza 19, 43-300 Bielsko-Biała

Miałem 34 lata kiedy w sierpniu 1993 roku opuszczałem Wojewódzki Ośrodek Leczenia Odwykowego w Gorzycach k / Rybnika towarzyszyły mi nadzieja i strach. Nadzieja na życie w trzeźwości a z drugiej strony strach przed alkoholem, chociaż bardzo chciałem już nie pić alkoholu. jednakże bałem się codzienności, która była przede mną, wątpiłem czy wytrwam w trzeźwości. Strachu było o wiele więcej niż nadziei. Dzięki terapii, którą przeszedłem byłem przekonany, że jestem alkoholikiem oraz o mojej bezsilności wobec alkoholu. Jedyną szansą dla mnie, aby jeszcze żyć było: „żyć bez picia”. Będąc w Gorzycach uczestniczyłem w dobrowolnych spotkaniach z misją chrześcijańską „ELIM”. Wolontariusze z misji częstowali kawą, ciastem, śpiewali pieśni chrześcijańskie, opowiadali świadectwa o swojej wolności, którą dał im Pan Jezus Chrystus. Ja jednak jako tradycyjnie wierzący człowiek sceptycznie podchodziłem do tego przesłania.

Po wyjściu z Gorzyc uczestniczyłem w mitingach A-A zachowując abstynencję, jednak czułem w swojej zalęknionej duszy, że niedługo walkę z uśpionym wrogiem alkoholem. Przez cały ten czas szukałem Boga, starałem zbliżyć się do niego, odczuwałem jednak jakąś barierę nie do przezwyciężenia, coś ogromnie większego od moich dążeń i pragnień – dziś wiem, że były to moje grzechy, które oddzielały mnie od Boga. Któregoś wieczora przypomniałem sobie jak wolontariusze z misji „Elim” zachęcali do czytania Biblii, szczególnie Nowego Testamentu. Otrzymałem ewangelię Jana i zacząłem czytać: „Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził, lecz aby świat był przez niego zbawiony”, ew. Jana 3;17. Pierwszy raz dotarło do mnie to cudowne przesłanie ewangelii – tak bardzo potrzebowałem tego aby ktoś mnie nie osądził czy potępił. Przesłanie Bożej miłości do każdego grzesznika a więc do mnie także sprawiło, że pojawiło się wyraźne pragnienie w moim sercu: „z takim Bogiem to ja chcę być, dziś i na wieki”. Bóg widział to pragnienie i zaczął mnie w cudowny sposób prowadzić. W Wiśle na dniach skupienia dla osób uzależnionych oddałem w prostej modlitwie Panu Jezusowi swoje życie. To był najważniejszy krok w moim życiu. To musi być najważniejszy krok w życiu każdego człowieka. Narodziłem się na nowo, Bóg przebaczył mi wszystkie grzechy a przede wszystkim grzech alkoholizmu. Od 22 lat jestem wolny od alkoholu, przestałem się go lękać, nigdy od tego czasu już go nie wypiłem ani nie zapragnąłem.Jest kolosalna różnica pomiędzy abstynencją od alkoholu a wolnością od alkoholu, wolnością, którą tylko daje Jezus Chrystus. Ale to zrozumie i doświadczy ten kto całkowicie zaufa Bożemu Słowu. „Tym zaś którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi” ew. Jana 1;12, lub „Jeśli Syn was wyswobodzi prawdziwie wolnymi będziecie”.