Kościół Zielonoświątkowy Zbór FILADELFIA, ul. Lotnicza 19, 43-300 Bielsko-Biała

filadelfia …

przypomnę, że to greckie słowo używane do określenia miłości jaka powinna cechować rodzeństwo w określonej rodzinie. Taką nazwę końcem lat osiemdziesiątych przyjął nasz zbór. Słowa gr. „fileo” i „adelfos” – braterska miłość, został użyty w Nowym Testamencie około 230 razy ,a dosłownie określa relacje tych którzy pochodzą z jednego łona. W chrześcijaństwie określenie to obejmuje tych, którzy narodzili się na nowo dzięki czemu stali się członkami Bożej rodziny.

Zdaję sobie sprawę, że obecnie wiele używanych nazw straciło swoje pierwotne znaczenie. Dzisiaj wielu słowom nadaje się nowe treści, używa w innym niż dotychczas kontekście tak, że ich pierwotne treści przestają być rozpoznawane i rozumiane. Takim tendencjom, nam chrześcijanom oczywiście trudno jest się dziś powszechnie opierać, tym bardziej, gdy chcemy być rozumianymi przez naszych rozmówców i nie być posądzanymi o posługiwanie się językiem archaicznym, choć niekiedy z konieczności jest on w naszym wydaniu bardzo hermetyczny.

Niemniej jednak jako członkowie zboru filadelfia stoimy ciągle przed wyzwaniem by utrzymać pierwotne znaczenie naszej nazwy zboru i upowszechnić świadomość jej znaczenia. To przypomina mi trochę zadanie przed którym stanęli nasi bracia i siostry w Chrystusie uczęszczający do zboru w Antiochii. Wtedy przed ponad dziewiętnastoma wiekami otaczający ich ludzie pogardliwie nazywali ich chrześcijanami – określając tym słowem naśladowców Chrystusa. To pogardliwe w swym założeniu określenie, dzięki postawie kościoła zaczęło być wkrótce traktowane z uznaniem i stan ten przetrwał przez wieki aż do naszych czasów.

Przyczyna zmiany pierwotnego znaczenia słowa „chrześcijanin” tkwiła nie tyle w akcjach propagandowych i uświadamiających otaczającemu społeczeństwu, o co naprawdę chodzi. Śmiem twierdzić, że codzienna postawa „naśladowców Chrystusa” ich wiara i wytrwałość pomimo wielu trudności spowodowała tę zmianę.

Początkowo wielu ludzi z różnych środowisk i nam zwracało uwagę, że nazwa jest tak amerykańsko brzmiąca. Większość bowiem słowo filadelfia kojarzyła z nazwą jednego z miast w USA czy filmem o takim tytule. Dzisiaj jednak to słowo jest już coraz częściej kojarzone, przynajmniej w naszym mieście z obiektem sakralnym przy ulicy Lotniczej i naszą społecznością – zborem.

Czy jednak to ma nam już wystarczyć?

Przekonany jestem, że nie. Stoimy wciąż przed ważnym zadaniem, by w środowisku w którym żyjemy ta nazwa była wyróżnikiem, symbolem nowej jakości relacji między ludzkich. Mam wrażenie, że czas nam ku temu sprzyja. Coraz częściej spotykamy ludzi samotnych. Ludzi, których relacje rodzinne zostały zniszczone. Obserwując nas, nasze wzajemne relacje mamy im naprawdę wiele do zaoferowania. To wcale nie oznacza, że jesteśmy doskonałymi, w rodzinie też wśród rodzeństwa pojawiają się czasem różnice zdań, ale to nie oznacza zrywania więzi, zmiany nazwiska. Ap. Piotr pisze:  „I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością.” (2P 1, 5-7).

Edward Lorek